Europejska Agencja Kosmiczna obawia się zbyt wielu wypadków satelitów na okołoziemskiej przestrzeni kosmicznej. Europejska Agencja Kosmiczna rozpoczęła program do monitorowania szczątków kosmicznych w przestrzeni i zamierza ustalić z góry jednolite normy by nie dopuścić do przyszłych zderzeń daleko nad planetą.
50 mln euro (64 mln $ ) ma kosztować program - dubbed Space orientacji w terenie - ma na celu zwiększenie informacji dla naukowców ze względu na temat szacunkowej ilości 13000 satelitów i inne sztuczne ciała krążące po orbicie planety ziemia, np. odłamków kosmicznych ESA.
Program został zainicjowany w styczniu. 10 lutego doszło do zderzenia dwóch satelitów które to wygenerowało duże ilości śmieci, które mogłyby zagrozić Ziemi i innym satelitom na następne 10000 lat. Hmmm dziwne trochę to wygląda, jakby potrzebowali takiego wypadku dla szybszego przepchnięcia tego projektu, bo to zbyt dziwny zbieg okoliczności. Ale nie zdziwił bym się jak by tak było.
Kaufeler powiedział o kolizji “Ostatni wypadek pokazał nam, że musimy zrobić o wiele więcej by otrzymywać bardziej dokładne danych w celu zapobiegania dalszym kolizją” .
Wypadek dwóch satelitów zdarzył się 500 mil (800 km) nad Syberią. Jedną była opuszczony rosyjski kosmiczny satelita zaprojektowany do celów wojskowych oraz drugi amerykański który służył do celów komercyjnych, oraz miał jakieś powiązania z Departamentem Obrony USA.
Podobno kluczowym elementem programu jest zwiększenie ilości informacji na świecie któtra będzie dzielona pomiędzy poszczególne agencje kosmiczne, w tym Rosyjski Roscosmos i NASA.
Kaufeler powiedział również, że inny aspekt tej sprawy musi być zbadany oraz ustanowienie międzynarodowych standardów, w jaki sposób będą definiowane śmiecie kosmiczne, śledzone, a jeśli to konieczne to wyłapane i przeniesione gdzie indziej tak aby zapobiec kolizji.
Amerykańscy i Rosyjscy urzędnicy wymienili ostre słowa krytyki kto powinien być obarczyć winą za zderzenie, które wyemitowało chmury szczątków do przestrzeni, grożąc innym bezzałogowym statkom kosmicznym na pobliskich orbitach.
Gen. Alexander Yakushin, szef sztabu rosyjskiego wojska Space Forces powiedział że nikt nie ma jeszcze jakiegoś pomysłu, jak wiele i jak duże są elementy śmieci które zostały wygenerowane w przestrzeni przez ta kolizję. Ale wiadomo że wypadek ten rozproszył w przestrzeni kosmicznej śmieci o orbicie 300 do 800 mil (500 do 1300 km) nad Ziemią.
Eksperci od śmieci w przestrzeni kosmicznej spotkają się w tym tygodniu w Wiedniu na seminarium ONZ do opracowania lepszych sposobów zapobiegania takim awariom oraz spotkają się na 5 Europejskiej Konferencji na temat Kosmicznych zanieczyszczeń w marcu w ESA.
“Potrzebujemy więcej precyzji w kosmosie”, powiedział Kaufeler. “Obecne pomiary (miejsca gruzu) nie są wystarczająco precyzyjne.”
Zwrócił uwagę, że ani ESA ani NASA nie były w stanie przewidzieć, w zeszłym tygodniu dojdzie do kolizji, chociaż naukowcy ostrzegali od dwóch dziesięcioleci, że taki wypadek może się zdarzyć.
“Problem przestrzeni gruzu jest wyjątkowy”, powiedział Kaufeler. “musimy współdziałać, musimy jednoczyć swoje siły jeśli zamierzamy rozwiązać ten problem.”
Również w tym roku, Europejczycy planują uruchomienie dwóch nowych teleskopów w przestrzeni kosmicznej w celu zbadania jak daleko sięga przestrzeń. Planck teleskop sporządzi mapę promieniowania tła, która wypełnia przestrzeń, a teleskop Herschela da astronomom pogląd na temat zastosowań podczerwieni oraz fal o długości sub-milimetra.